Film, który ma zatrzymać hejt w Radomyślu Wielkim. Policja i burmistrz wzięli sprawy w swoje ręce

Film, który ma zatrzymać hejt w Radomyślu Wielkim. Policja i burmistrz wzięli sprawy w swoje ręce

FOT. KPP w Mielcu

Sala gimnastyczna pękała w szwach. Uczniowie, nauczyciele, psycholodzy i mundurowi zasiedli wspólnie, by obejrzeć materiał, który nie głosi banalnych hasełek - pokazuje realne sceny z życia młodych ludzi i uczy, jak wyciągnąć pomocną dłoń zamiast telefonu z kamerą.

Inauguracja akcji „W Radomyślu Wielkim szanuję, nie hejtuję" w Szkole Podstawowej im. Jana Pawła II to efekt współpracy, która rzadko zdarza się z taką konsekwencją. Sierż. szt. Marta Nowak, profilaktyk z Komendy Powiatowej Policji w Mielcu, i Agnieszka Machnik, burmistrz gminy, postawiły na narzędzie, które młodzież rzeczywiście przyswoi - autorski film.

Materiał nie epatuje patosem. Pokazuje hejt tam, gdzie się rodzi: na korytarzach, w grupach rówieśniczych, w komentarzach pod zdjęciami. I co kluczowe - daje konkret: jak rozpoznać ofiarę, jak zareagować jako świadek, gdzie szukać pomocy.

Sierż. szt. Nowak stanęła przed uczniami z twardym przekazem. Hejt to nie „dokuczanie" ani „głupie żarty" - to forma przemocy z realnymi konsekwencjami psychicznymi. Wymieniła cztery twarze agresji: werbalną, fizyczną, relacyjną i cyberprzemoc. Podlinkowała każdą przykładami z życia - fałszywe profile, publikowanie kompromitujących materiałów bez zgody, wykluczanie, izolowanie.

Potem przyszedł czas na Kodeks wykroczeń i Kodeks karny. Nowak uświadomiła zebranym, że hejt w sieci nie pozostaje bezkarny - odpowiedzialność karną mogą ponieść nawet nieletni.

Wśród gości znalazł się asp. szt. Krzysztof Kogut, komendant Komisariatu Policji w Radomyślu Wielkim, oraz st. asp. Anna Chrząszcz, dzielnicowa rejonu. Obecna była też Katarzyna Bzduła, psycholog z Specjalistycznej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Mielcu, która po projekcji przeprowadziła praktyczne warsztaty - uczniowie ćwiczyli reakcje na trudne sytuacje i uczyli się identyfikować źródła pomocy.

Film trafi teraz do innych placówek w gminie. Organizatorzy zapowiadają kontynuację działań.

To nie jest kolejna akcja z plakatami i zapomnianymi ulotkami. To próba zmiany kultury - od świadka biernego do świadka, który działa. W czasach, gdy algorytmy nagradzają agresję, a lajki waloryzują cudze upokorzenie, taka inicjatywa brzmi jak głos rozsądku wysłany pod prąd.

na podstawie: KPP w Mielcu.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (KPP w Mielcu). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.