Siedem dekad razem. Jubilatów z Mielca połączyła praca, dom i wytrwałość

Siedemdziesiąt wspólnych lat to w Mielcu rzadki widok, a historia Genowefy i Edmunda Skotarków ma w sobie coś z opowieści o mieście budowanym od podstaw. Ich droga zaczęła się w 1952 roku, gdy oboje przyjechali tu szukać swojego miejsca i zostali na całe życie. Z biegiem lat zwykła codzienność zamieniła się w wzór trwałości, który dziś budzi szacunek młodszych pokoleń.
- Od przyjazdu do Mielca do wspólnej pracy w WSK
- Rodzina, wiara i działka, która dawała wytchnienie
- Ciepłe spotkanie z prezydentem i słowa uznania dla jubilatów
Od przyjazdu do Mielca do wspólnej pracy w WSK
Pani Genowefa dotarła do Mielca we wrześniu z Łęk Dolnych koło Pilzna, a pan Edmund przyjechał kilka tygodni później z Podborowa w Wielkopolsce. Oboje zaczynali w Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego, gdzie ich drogi się przecięły i gdzie rodziła się nie tylko zawodowa codzienność, ale też wspólna przyszłość.
To właśnie tam, w otoczeniu pracy, obowiązków i miejskiego rytmu tamtych lat, zbudowali swój dom. Pan Edmund pracował najpierw na wydziale 43, później w Ośrodku Badawczo-Rozwojowym. Pani Genowefa związała się z MHD, a potem ze Spółdzielnią „Społem”. Była też pierwszą kierowniczką pierwszego w mieście sklepu samoobsługowego, mieszczącego się w charakterystycznej „kotłowni” – miejsca, które wielu mielecczan do dziś pamięta z miejskiej historii handlu.
Rodzina, wiara i działka, która dawała wytchnienie
Ich życie nie zamknęło się jednak w pracy. Jubilaci wychowali troje dzieci – dwóch synów i córkę – a z dumą patrzyli również na drogę jednego z synów, Bogusława, który przyjął święcenia kapłańskie. Dziś mogą cieszyć się czworgiem wnucząt i sześciorgiem prawnucząt, a więc rodziną, która rozrosła się wokół ich wspólnej historii.
Ważnym elementem tej opowieści była też wiara. Pani Genowefa od lat angażowała się jako zelatorka Róż różańcowych przy Parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Z kolei dla obojga ważnym miejscem odpoczynku była zakładowa działka – przestrzeń pracy, spokoju i wzajemnego wsparcia, gdzie codzienność miała wolniejsze tempo, a czas płynął inaczej niż w zakładowych halach.
Ciepłe spotkanie z prezydentem i słowa uznania dla jubilatów
Z okazji jubileuszu małżeństwo odwiedził prezydent Mielca. Spotkanie miało oficjalny charakter, ale wyraźnie dominowała w nim serdeczność i podziw dla kondycji jubilatów. W czasie wizyty Radosław Swół zwrócił uwagę, że takie rocznice zdarzają się niezwykle rzadko.
„Mówimy o 70 latach wspólnego życia – to są Kamienne Gody. Nie mogłem przejść obok takiego wydarzenia obojętnie” – powiedział prezydent Mielca.
Dodał też, że zrobiły na nim wrażenie zarówno pogoda ducha, jak i energia państwa Skotarków. Ich historia brzmi dziś jak przypomnienie, że wielkie rzeczy często zaczynają się od zwyczajnej pracy, cierpliwości i umiejętności trwania przy sobie wtedy, gdy życie nie daje łatwych scenariuszy.
na podstawie: UM Mielec.
Ostatnie Artykuły

Młodzi z powiatu mieleckiego usiądą do rozmowy o biznesie i prawie

Siedem dekad razem. Jubilatów z Mielca połączyła praca, dom i wytrwałość

Książki dla dzieci i stypendia. W gminie Mielec rusza charytatywny konkurs

W Książnicach znów zagrają w szachy o puchar wójta gminy Mielec

Zamknięta droga między Mościskami a Trześnią. Autobusy jadą objazdem

Na mieleckich drogach policja odcięła kierowcom drogę ucieczki

Prawa pacjenta pod lupą podczas szkolenia online dla zainteresowanych

Złote gody w Mielcu osiemnaście par odebrało medale za pół wieku razem

Mielec Mini Handball Cup rozgrzeje halę MOSiR i da show najmłodszym

AI w hali MOSiR przyciągnęła uczniów, szkoły i pracodawców

W Mielcu przedsiębiorcy usłyszą, gdzie szukać pieniędzy na rozwój firmy

W Mielcu ósmoklasiści zobaczyli robota i klasę lotniczą na targach edukacyjnych

Tor przeszkód i pierwsza pomoc - tak wyłonili faworytów przed finałem

