Mielec stanął pod Ścianą Katyńską i wrócił do wiosny 1940 roku

Mielec stanął pod Ścianą Katyńską i wrócił do wiosny 1940 roku

Podczas rocznicowych obchodów w Mielcu najgłośniej wybrzmiała cisza. W Bazylice pw. św. Mateusza i przed Ścianą Katyńską zgromadzeni wrócili do historii, która mimo upływu 86 lat wciąż boli tak samo. To był dzień pamięci o blisko 22 tysiącach Polaków zamordowanych przez NKWD i jednocześnie przypomnienie, że ta rana nie zamyka się wraz z kolejną rocznicą.

  • Msza w Bazylice św. Mateusza otworzyła dzień pamięci
  • Przed Ścianą Katyńską kwiaty mówiły więcej niż oficjalne słowa

Msza w Bazylice św. Mateusza otworzyła dzień pamięci

Obchody 86. rocznicy Zbrodni Katyńskiej rozpoczęły się od uroczystej Mszy Świętej w Bazylice pw. św. Mateusza w Mielcu. W homilii ks. Janusz Kłęczek podkreślał, że o Katyniu trzeba pamiętać nie od święta, ale z poczucia odpowiedzialności za historię i za tych, których życie zostało przerwane wiosną 1940 roku.

Zbrodnia Katyńska pozostaje jednym z najboleśniejszych symboli polskiej historii. Ofiarami byli nie tylko oficerowie Wojska Polskiego, ale też policjanci, urzędnicy, duchowni i profesorowie. Zostali rozstrzelani przez sowieckie NKWD, a później przez dziesięciolecia próbowano zacierać ślady tej zbrodni i podważać prawdę o jej sprawcach.

Przed Ścianą Katyńską kwiaty mówiły więcej niż oficjalne słowa

Po nabożeństwie delegacje przeszły przed Ścianę Katyńską, gdzie złożono kwiaty i zapalono znicze. W imieniu samorządu hołd oddali Drugi Zastępca Prezydenta – Tomasz Leyko oraz Przewodniczący Rady Miejskiej – Marian Kokoszka. Ten gest nie był tylko elementem ceremonii, ale wyraźnym znakiem, że pamięć o zamordowanych nie została w Mielcu odłożona na margines.

W takich chwilach szczególnie wybrzmiewa sens rocznicowych spotkań. Kwiaty pod Ścianą Katyńską stają się nie tyle symbolem, ile zobowiązaniem – do przekazywania historii dalej i do pilnowania, by ofiara polskiej elity z 1940 roku nie zniknęła z miejskiej i narodowej pamięci.

na podstawie: UM Mielec.