Zima w Bieszczadach na fotografiach Grzegorza Lizakowskiego - wystawa w Mielcu

W galeryjnej ciszy Mielca pojawiły się zaśnieżone kadry, które więcej mówią przez brak koloru niż przez detale. Na ekspozycji fotograf zastanawia nad samotnością szlaku i estetyką ograniczenia, a wernisaż zyskał muzyczną oprawę i grono gości. To pokaz, który łączy surowość natury z osobistą opowieścią autora.
- Wernisaż w Mielcu pokazał bieszczadzką prostotę obrazu
- Galeria MBP - muzyka, podziękowania i goście, którzy docenili wystawę
- Dlaczego warto zajrzeć teraz - praktyczne spojrzenie
Wernisaż w Mielcu pokazał bieszczadzką prostotę obrazu
W Galerii Miejskiej Biblioteki Publicznej SCK zawisły zdjęcia, które wyciszają i zmuszają do skupienia. Autor, Grzegorz Lizakowski, wykorzystuje zimowe warunki, by pozbawić pejzaże kolorów i wydobyć kontrast światła i cienia. Fotograf tłumaczy, że jego podejście opiera się na redukcji formy — proste kompozycje mają większą siłę przekazu.
“im mniej, tym więcej” - Grzegorz Lizakowski
Zdjęcia przenoszą widza na opustoszałe szlaki, pokazują zimę jako scenerię zarówno piękną, jak i chwilami surową. W tej stylistyce widać nawiązanie do początków pracy artysty przy czarno-białej fotografii.
Galeria MBP - muzyka, podziękowania i goście, którzy docenili wystawę
Wernisaż rozpoczął się krótkim koncertem bieszczadzkiego barda Piotra Łagodzica, co wprowadziło kameralny nastrój i związało fotografię z opowieścią o górach. Dyrektor MBP SCK, Jolanta Strycharz, przedstawiła zaproszonych gości - wśród nich byli poseł Fryderyk Kapinos, zastępca prezydenta Tomasz Leyko oraz przedstawiciele lokalnych środowisk twórczych. Tomasz Leyko wspominał długą znajomość z autorem i podkreślił jego wieloletnie zamiłowanie do Bieszczadów. Podziękowania i gratulacje przekazał także dyrektor SCK Damian Małek.
Wernisaż miał miejsce 11 stycznia - organizatorzy udostępnili fotografie i relację za pośrednictwem SCK w Mielcu.
Miejsce ekspozycji i muzyka uczyniły z pokazu nie tylko prezentację zdjęć, ale także wieczór spotkań artystycznych - z rozmowami o pasji do samotnych wędrówek i o chwilach, gdy natura narzuca swoją dramaturgię.
Dlaczego warto zajrzeć teraz - praktyczne spojrzenie
Wystawa trafi w gust osób szukających estetyki minimalizmu, miłośników Bieszczadów i fotografów-amatorów, którzy cenią klasyczne ujęcie światła. Dla mieszkańców Mielca to okazja, by zobaczyć, jak zimowy pejzaż można przetworzyć na metaforę samotności i ciszy. Pokaz sprzyja też rozmowom o technice i kompozycji - warto wybrać się z aparatem lub notatnikiem, jeśli ktoś chce porozmawiać z twórcą na temat pracy w plenerze. Materiały i zdjęcia udostępnione przez SCK w Mielcu mogą posłużyć jako inspiracja dla lokalnych grup fotograficznych i osób planujących własne wyjścia w teren.
na podstawie: UM Mielec.
Autor: krystian

