Policja ostrzega przed oszustami. Podszywają się pod kurierów i pracowników banków

Policja ostrzega przed oszustami. Podszywają się pod kurierów i pracowników banków

Telefon dzwoni, rozmówca mówi pewnie, a cała rozmowa ma wyglądać jak zwykła formalność. W Mielcu policja ostrzega jednak, że za takimi połączeniami coraz częściej stoją oszuści podszywający się pod kurierów, bankowców i funkcjonariuszy. Ich celem są dane o koncie, oszczędnościach i adresie, a czasem także informacja, gdzie leży gotówka. Gdy po drugiej stronie pojawia się presja, najlepszą reakcją jest przerwanie rozmowy.

  • Rozmowa ma wyglądać jak rutyna, a prowadzi do wyłudzenia
  • Najprostszy odruch potrafi zatrzymać oszustwo

Rozmowa ma wyglądać jak rutyna, a prowadzi do wyłudzenia

Funkcjonariusze mieleckiej komendy zwracają uwagę na schemat, który dla wielu osób może brzmieć znajomo. Najpierw pojawia się ktoś, kto podaje się za kuriera, pracownika banku albo przedstawiciela instytucji państwowej. Potem zaczynają się pytania zadawane szybko i bez zbędnych wyjaśnień — o saldo konta, oszczędności, miejsce przechowywania pieniędzy, a nawet o adres zamieszkania.

To nie jest zwykła weryfikacja danych. Taki telefon ma zbudować wrażenie pilnej sprawy i wywołać pośpiech, bo właśnie wtedy łatwiej popełnić błąd. Policja przypomina, że oszuści żerują na zaufaniu do munduru, logotypu banku albo nazwy dobrze znanej firmy. W praktyce ich celem jest jedno: wyłudzenie informacji, które mogą prowadzić do realnych strat finansowych.

Warto zapamiętać kilka prostych zasad, które w tej sytuacji mają większą wagę niż uprzejmość wobec nieznajomego rozmówcy:

  • policja nigdy nie prosi o przekazanie pieniędzy, wypłatę gotówki ani podanie danych do bankowości;
  • pracownicy banków nie dzwonią z pytaniem o oszczędności ani z sugestią przelewu na „bezpieczne konto”;
  • kurierzy nie potrzebują przez telefon potwierdzenia adresu pod pretekstem doręczenia przesyłki.

Najprostszy odruch potrafi zatrzymać oszustwo

Jeśli rozmowa budzi wątpliwości, trzeba ją zakończyć bez wahania. Policja podkreśla przy tym ważny szczegół — należy upewnić się, że połączenie zostało naprawdę rozłączone, a nie tylko pozornie zakończone jednym ruchem. To drobiazg, ale w kontakcie z oszustem bywa decydujący.

Dopiero potem warto sprawdzić sprawę innym kanałem — oddzwaniając na oficjalny numer banku, firmy kurierskiej czy policji, a nie na ten, z którego przyszło podejrzane połączenie. Każdą próbę wyłudzenia należy zgłosić funkcjonariuszom. Dzięki temu łatwiej ostrzec kolejne osoby i szybciej wyłapać powtarzający się schemat działania przestępców.

W takich sytuacjach liczy się chłodna głowa. Oszuści liczą na stres, pośpiech i odruch posłuszeństwa. Mielecka policja przypomina więc jasno: żaden prawdziwy funkcjonariusz, bank ani kurier nie powinien wymuszać przez telefon pieniędzy, kodów ani wrażliwych danych.

na podstawie: Urząd Miejski w Mielcu.