[PIŁKA NOŻNA] Betclic 1. liga: Stal Mielec – Śląsk Wrocław 2:3. Goście odrobili straty i trafili w końcówce

[PIŁKA NOŻNA] Betclic 1. liga: Stal Mielec – Śląsk Wrocław 2:3. Goście odrobili straty i trafili w końcówce

W sobotę, 25 kwietnia, w 30. kolejce Betclic 1. ligi na stadionie przy Solskiego w Mielcu kibice zobaczyli mecz pełen zwrotów akcji. Stal Mielec dwa razy wychodziła na prowadzenie, ale Śląsk Wrocław za każdym razem odpowiadał, a potem w 81. minucie zadał decydujący cios. Do przerwy było 2:2, po końcowym gwizdku M. Jendy na tablicy widniało 2:3.

Stal, która przed tą serią gier zajmowała 15. miejsce i miała 29 punktów, mierzyła się z zespołem z górnej części tabeli. Śląsk przyjechał do Mielca jako druga drużyna ligi, z dorobkiem 54 punktów, ale przez długi czas nie miał tu łatwego życia. Gospodarze, napędzani przez własne trybuny, od początku grali odważnie i nie zamierzali oddawać pola.

Stal dwa razy z przodu, a Śląsk za każdym razem odpowiadał

Pierwszy cios padł już w 18. minucie. Po trafieniu P. Kruszelnickiego mieleccy kibice mogli poczuć, że ich zespół złapał dobry rytm i chce pójść za ciosem. Radość nie trwała jednak długo, bo trzy minuty później Śląsk dostał rzut karny, a P. Banaszak pewnym uderzeniem wyrównał na 1:1.

To nie był koniec emocji w pierwszej połowie. W 29. minucie żółtą kartkę zobaczył L. Ba, a chwilę później Stal znów wyszła na prowadzenie. W 32. minucie B. Szeliga wpisał się na listę strzelców i na stadionie przy Solskiego zrobiło się naprawdę głośno. Mielec jednak nie zdążył nacieszyć się przewagą do przerwy, bo tuż przed zejściem do szatni Śląsk ponownie doprowadził do remisu. W 45. minucie P. Banaszak po raz drugi wykorzystał rzut karny i po 45 minutach było 2:2.

Po zmianie stron mecz trochę się uspokoił, ale napięcie wcale nie zniknęło. Stal próbowała szukać swoich momentów, trener Ireneusz Mamrot sięgał po kolejne roszady, jednak Śląsk grał coraz dojrzalej i cierpliwie czekał na błąd rywala. W 63. minucie M. Mokrzycki obejrzał żółtą kartkę, ale później to właśnie on został bohaterem gości.

Mokrzycki rozstrzygnął sprawę w 81. minucie

Decydujący moment przyszedł w 81. minucie. M. Mokrzycki trafił do siatki z gry i Śląsk po raz pierwszy w tym meczu objął prowadzenie. Dla gospodarzy był to cios wyjątkowo bolesny, bo wcześniej dwa razy potrafili podnieść się po odpowiedzi wrocławian, a tym razem zabrakło już czasu, by znów odwrócić losy spotkania.

Końcówka była nerwowa, ale wynik nie zmienił się już do ostatniego gwizdka. W doliczonym czasie gry żółtą kartkę dostał jeszcze I. Puerto, co tylko podkreśliło rosnące emocje po stronie Stali. Gospodarze schodzili z boiska z poczuciem niedosytu, bo długo byli blisko sprawienia niespodzianki, jednak to Śląsk wywiózł z Mielca komplet punktów.

Dla wrocławian to zwycięstwo ma dużą wagę w walce o czołowe lokaty, a dla Stali pozostaje bolesna lekcja, że nawet dwa prowadzenia nie gwarantują spokojnego wieczoru. Mieleccy kibice mogli docenić ambicję swojego zespołu, ale po takim meczu najważniejsze było już tylko jedno pytanie: jak szybko uda się otrząsnąć przed kolejnymi spotkaniami.

Stal MielecStatystykaŚląsk Wrocław
2Gole3