[PIŁKA RĘCZNA] Netland MKS Kalisz – Handball Stal Mielec 28:21. Stracona szansa mielczan w ORLEN Superlidze

[PIŁKA RĘCZNA] Netland MKS Kalisz – Handball Stal Mielec 28:21. Stracona szansa mielczan w ORLEN Superlidze

Dla Handball Stali Mielec był to mecz o pierwsze punkty w sezonie i możliwość zmniejszenia dystansu do sąsiada w tabeli. Zamiast tego goście przegrali w niedzielę z Netland MKS Kalisz 21:28, choć po pierwszej połowie prowadzili 14:12. W zestawieniu przed tym spotkaniem kaliszanie zajmowali 10. miejsce z dwoma punktami, a mielczanie byli tuż za nimi, bez punktowego dorobku. Wynik piątej kolejki sprawia, że Stal nadal czeka na pierwszą zdobycz, zaś Kalisz zyskuje oddech w bezpośredniej rywalizacji drużyn z dolnej części tabeli.

Z perspektywy Mielca najbardziej boli to, jak dobrze wyglądał wynik w połowie spotkania. Na wyjeździe, przeciwko zespołowi stojącemu wyżej w tabeli, Stal miała dwie bramki zapasu. To nie była przewaga dająca spokój na kolejne trzydzieści minut, ale wystarczająca, by realnie myśleć o przełamaniu serii porażek. Szczypiorniak potrafi jednak szybko zmienić obraz meczu. Tutaj liczby z obu połów pokazują wyjątkowo mocny zwrot: 12:14 dla mielczan zamieniło się w końcowe 28:21 dla gospodarzy.

Dwie bramki przewagi, których Stal nie utrzymała

Pierwsza połowa dała kibicom z Mielca powód do nadziei. Czternaście trafień gości przy dwunastu bramkach Kalisza oznaczało, że to Stal schodziła na odpoczynek bliższa zwycięstwa. Przy zerowym dorobku punktowym po wcześniejszych występach taki stan meczu miał szczególną wagę. Każda minuta z przewagą nad bezpośrednim sąsiadem w tabeli przybliżała mielczan do wyniku, na który czekają od początku rozgrywek.

Nie ma jednak sensu dopisywać do tej części meczu historii o jednej akcji czy jednym zawodniku, który wszystko odmienił. Sam wynik pokazuje najważniejszy fakt: przez pierwsze trzydzieści minut Stal zdobyła o dwie bramki więcej od gospodarzy. W drugiej połowie ta proporcja zmieniła się zdecydowanie na korzyść kaliszan. Dla gości był to bolesny kontrast, bo czternaście trafień z pierwszej części nie znalazło podobnego ciągu dalszego.

Szesnaście bramek gospodarzy i siedem odpowiedzi z Mielca

Drugą połowę Netland MKS wygrał 16:7. Kaliszanie zdobyli w niej o cztery bramki więcej niż przed odpoczynkiem, podczas gdy dorobek Stali zmalał o połowę. To właśnie te trzydzieści minut przesądziło o siedmiobramkowej różnicy na koniec. Mielczanie przyjechali jako goście z nadzieją na pierwsze punkty, a wracają z piątą porażką w piątym ligowym meczu.

Dla Kalisza zwycięstwo także miało wyraźne znaczenie. Zespół wszedł w sezon z szerszymi planami: jeszcze we wrześniu klub informował o przygotowaniach do pierwszego w swojej historii występu w europejskich pucharach, a po dwumeczu z Handball Brno awansował do kolejnej rundy. Ligowy początek był trudniejszy. Kaliszanie przegrali z Industrią Kielce, MMTS Kwidzyn i Ostrovią Kalisz, a następnie pokonali Zepter KPR Legionowo po rzutach karnych. Przed spotkaniem ze Stalą mieli dwa punkty i dziesiąte miejsce, więc również dla nich niedzielny mecz był okazją do poprawy sytuacji.

Bilans po pięciu kolejkach to dwa zwycięstwa i trzy porażki Kalisza oraz pięć przegranych Stali. W bramkach gospodarze mają 140:149, mielczanie 120:150. Te liczby pokazują, że obu drużynom daleko jeszcze do spokojnej pozycji w rozgrywkach, ale po bezpośrednim starciu to kaliszanie mają lepszy punkt wyjścia. Stal musi szukać przełamania w następnych meczach. Z Kalisza przywozi przede wszystkim trudne pytanie: jak utrzymać przez całe spotkanie to, co pozwoliło jej prowadzić 14:12 w połowie.

Netland MKS KaliszStatystykaHandball Stal Mielec
28Bramki21
12I połowa14
16II połowa7
10Pozycja11
2Punkty0
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły