[PIŁKA RĘCZNA] Energa Bank PBS MMTS Kwidzyn – Handball Stal Mielec 26:25. Mielczanie blisko remisu w LOTTO Superlidze

[PIŁKA RĘCZNA] Energa Bank PBS MMTS Kwidzyn – Handball Stal Mielec 26:25. Mielczanie blisko remisu w LOTTO Superlidze

Trzydzieści sekund przed końcem Jakub Sikora trafił na 26:25 dla gospodarzy. Handball Stal Mielec próbowała jeszcze odebrać piłkę i doprowadzić do remisu, lecz czasu zabrakło – Energa Bank PBS MMTS Kwidzyn wygrał u siebie 26:25 w 7. kolejce LOTTO Superligi. Dla mielczan to szczególnie bolesny finał: po czterobramkowej stracie w pierwszej połowie wrócili do gry i byli o krok od wywiezienia punktów z Kwidzyna.

W poniedziałkowe popołudnie Stal przyjechała na ten mecz w trudnej sytuacji kadrowej. Trener Robert Lis miał do dyspozycji tylko dziewięciu gotowych zawodników z pola, a Maksim Krasovskii musiał awaryjnie zagrać na prawym rozegraniu. Przy tak wąskim składzie odrabianie strat zapowiadało się na poważne wyzwanie. Mielczanie podjęli je, choć ostatecznie za swój wysiłek nie dostali nic do ligowej tabeli.

Cztery bramki do odrobienia

Pierwsza połowa należała wynikowo do kwidzynian, którzy schodzili na odpoczynek przy prowadzeniu 16:12. Dla Stali oznaczało to konieczność gonienia rywala w kolejnych trzydziestu minutach. Cztery bramki w szczypiorniaku można odrobić, ale goście musieli znaleźć sposób na skuteczniejszą grę, nie mając dużego pola manewru w składzie.

Problemy zdrowotne mielczan nie pojawiły się dopiero przed wyjazdem do Kwidzyna. Już 14 września, po inauguracji sezonu, informowano o licznych kontuzjach w drużynie Roberta Lisa, w tym o urazach Rotema Segala i Mikołaja Kotlińskiego. Tego tła nie sposób pominąć, patrząc na dziewięcioosobową grupę zawodników z pola dostępną w poniedziałek. Stal nie mogła jednak zatrzymać meczu na wyniku 16:12 – musiała szukać swojej szansy na parkiecie.

Kwidzynianie mieli z kolei czego bronić. Na początku października zajmowali ósme miejsce z sześcioma punktami, a klubowym celem na sezon jest gra w pierwszej ósemce i awans do play-offów. Spotkanie ze Stalą, pozostającą bez punktów, było dla nich okazją do poprawienia dorobku. Przez pierwszą połowę gospodarze robili to skuteczniej, ale wynik wcale nie był jeszcze rozstrzygnięty.

Trzy trafienia Stali i ostatnie słowo Sikory

Druga część meczu ułożyła się dla mielczan lepiej: wygrali ją 13:10. Sam ten rezultat pokazuje, jak blisko byli odwrócenia całego spotkania, lecz najbardziej wymowny był fragment rozpoczęty w 57. minucie. Stal zdobyła wtedy trzy bramki z rzędu i zmniejszyła stratę do jednej, na 24:25. Z perspektywy kibiców z Mielca nadzieja na punktowy finał była już całkiem realna.

Goście doprowadzili jeszcze do remisu, ale ostatnie trafienie należało do MMTS. Sikora zdobył bramkę na 26:25, gdy do końca pozostawało pół minuty. Mielczanie próbowali odzyskać piłkę, by odpowiedzieć kolejną akcją. Tym razem zegar okazał się dla nich bezlitosny. Trzynastobramkowy dorobek w drugiej połowie pozwolił zniwelować niemal całą stratę, nie wystarczył jednak do zdobycia choćby punktu.

Po siedmiu kolejkach Energa Bank PBS MMTS Kwidzyn zajmuje siódme miejsce z dziewięcioma punktami. Handball Stal Mielec jest jedenasta i nadal ma zerowy dorobek; jej bilans to siedem porażek w siedmiu meczach. Historia ostatnich bezpośrednich spotkań także była korzystniejsza dla gospodarzy: przed poniedziałkowym meczem wygrali trzy z pięciu poprzednich starć ze Stalą, w tym dwa ostatnie. Tym razem mielczanie byli bardzo blisko przerwania tej serii. Z Kwidzyna wrócą bez punktów, ale ich pogoń od stanu 12:16 pokazała, że nawet przy kłopotach kadrowych potrafili walczyć o wynik do ostatnich sekund.

Energa Bank PBS MMTS KwidzynStatystykaHandball Stal Mielec
26Bramki25
16I połowa12
10II połowa13
7Pozycja11
9Punkty0
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły