Miała stracić rękę. Lekarze ze Szpitala w Mielcu podjęli walkę

Miała stracić rękę. Lekarze ze Szpitala w Mielcu podjęli walkę

FOT. Szpital Specjalistyczny im. Edmunda Biernackiego w Mielcu

Na szpitalnym korytarzu Kinga podeszła do lekarza i mocno go uściskała. Wcześniej jej życie było zagrożone, a po zmiażdżeniu ręki przez maszynę w dwóch placówkach rozważano amputację. W Szpitalu Specjalistycznym w Mielcu zespół chirurgów postanowił spróbować ocalić nie tylko młodą kobietę, ale także jej kończynę. Dziś Kinga porusza palcami, chwyta szklankę i wykonuje wiele codziennych czynności.

  • Zmiażdżona ręka i decyzja, od której zależało znacznie więcej
  • Dzisiaj zwykły chwyt ma dla Kingi szczególne znaczenie
  • Spotkanie na korytarzu zapamiętał na długo

Zmiażdżona ręka i decyzja, od której zależało znacznie więcej

Wypadek w pracy spowodował rozległe obrażenia. Stan Kingi był na tyle poważny, że kolejne placówki nie podejmowały się leczenia. W dwóch szpitalach amputację brano pod uwagę jako sposób na ratowanie jej życia, a kolejna placówka odmówiła interwencji.

Kiedy kobieta trafiła do Szpitala Specjalistycznego w Mielcu, dr Krzysztof Milik, chirurg naczyniowy, uznał, że istnieje szansa na uratowanie ręki. Nie była to gwarancja powodzenia, lecz decyzja o podjęciu bardzo trudnej walki.

Do leczenia zaangażowano trzy zespoły:

  • chirurgii naczyniowej,
  • ortopedii,
  • neurochirurgii.

Tak rozległe obrażenia wymagały współpracy kilku specjalizacji. Najpierw trzeba było opanować zagrożenie dla życia, a jednocześnie walczyć o zachowanie kończyny i jej możliwie największej sprawności.

Więcej lokalnych informacji z Mielca jest na mieleceu.pl. Sprawdź też, co dzieje się w najbliższych dniach – wydarzenia i imprezy zbieramy na mieleceu.pl/wydarzenie.

Dzisiaj zwykły chwyt ma dla Kingi szczególne znaczenie

Leczenie nie zakończyło się po pobycie w Mielcu. Kinga przeszła kolejne operacje w Szpitalu Specjalistycznym im. Ludwika Rydygiera w Krakowie, na Oddziale Chirurgii Plastycznej. Dzięki dalszej terapii ręka działa i stopniowo wygląda lepiej, choć powrót do sprawności wymaga czasu oraz cierpliwości.

Kobieta może poruszać palcami, chwycić szklankę i samodzielnie radzić sobie z wieloma codziennymi zadaniami. Dla innych są to odruchowe czynności. Dla niej stały się dowodem, że mimo ciężkiego wypadku zachowała szansę na bardziej samodzielne życie.

To ważne także dlatego, że uratowanie ręki nie oznaczało powrotu do stanu sprzed zdarzenia. Każdy odzyskany ruch był efektem skomplikowanego leczenia, kolejnych operacji i pracy wielu specjalistów.

Spotkanie na korytarzu zapamiętał na długo

Po jednym z etapów leczenia Kinga spotkała dr. Krzysztofa Milika na szpitalnym korytarzu. Lekarz wspominał, że był zmęczony i nie spodziewał się tego spotkania.

„Nigdy nie zapomnę tej sytuacji” – powiedział dr Krzysztof Milik, chirurg naczyniowy ze Szpitala Specjalistycznego w Mielcu.

Kinga podeszła do niego, objęła go i podziękowała za pomoc. Dla lekarza był to szczególny moment, bo zobaczył pacjentkę, której los jeszcze niedawno był bardzo niepewny. Kobieta nie tylko przeżyła, ale odzyskała część sprawności ręki i mogła samodzielnie wykonywać codzienne czynności.

Dr Milik podkreślał, że tego efektu nie można przypisać jednej osobie. W ratowanie Kingi byli zaangażowani lekarze różnych specjalizacji, a dalsze operacje przeprowadzono w Krakowie.

„To była praca zespołowa bardzo wielu lekarzy i decyzja Pana z góry” – mówił dr Krzysztof Milik.

Historia Kingi pokazuje, że w najcięższych urazach liczy się nie tylko pierwsza decyzja o ratowaniu życia. Równie ważne są współpraca między specjalistami, kolejne etapy leczenia i czas potrzebny na odzyskanie choćby części sprawności. Dla młodej kobiety uratowana ręka oznacza dziś znacznie więcej niż zachowaną kończynę – daje możliwość wykonywania wielu czynności, które wcześniej mogły wydawać się już nieosiągalne.

na podstawie: Szpital Mielec.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Szpital Specjalistyczny im. Edmunda Biernackiego w Mielcu). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły