[PIŁKA RĘCZNA] Handball Stal Mielec – Rebud KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski 25:40. Bolesna druga połowa w LOTTO Superlidze

[PIŁKA RĘCZNA] Handball Stal Mielec – Rebud KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski 25:40. Bolesna druga połowa w LOTTO Superlidze

Cztery gole z rzędu zdobyte przez gości w drugiej połowie zmieniły mecz, w którym mielczanie do szatni schodzili zaledwie z dwiema bramkami straty. Handball Stal Mielec przegrała z Rebud KPR Ostrovią Ostrów Wielkopolski 25:40 w 8. kolejce LOTTO Superligi, choć początek czwartkowego spotkania dawał miejscowym kibicom powody do optymizmu.

Jeszcze przy wyniku 16:18 można było liczyć, że gospodarze pozostaną blisko przeciwnika. Tymczasem drugą część ostrowianie wygrali aż 22:9. To właśnie ten fragment przesądził nie tylko o zwycięzcy, ale również o rozmiarach porażki Stali. Z niewielkiej różnicy zrobiło się piętnaście bramek, a obiecujące otwarcie zostało daleko w tle.

Prowadzenie 6:3 dawało nadzieję

Do spotkania rozegranego w czwartek, 29 października, o godzinie 17 mielczanie przystępowali z mocno ograniczonymi możliwościami kadrowymi. Robert Lis miał do dyspozycji zaledwie dziewięciu zawodników z pola. Do grona nieobecnych dołączył Przemysław Mrozowicz, a pozytywną wiadomością był powrót Mikołaja Kotlińskiego. Przy tak wąskiej kadrze pole manewru trenera pozostawało jednak niewielkie.

Problemy zdrowotne nie były dla Stali nowością. Już przed wrześniowym spotkaniem z PGE Wybrzeżem Gdańsk zespół zmagał się z licznymi kontuzjami, w tym absencją rozgrywającego Rotema Segala. Także przy okazji meczu z MMTS-em Kwidzyn, przegranego 19 października 25:26, osłabienia stanowiły istotną część sytuacji mielczan. Teraz znów trzeba było szukać punktów w trudnych warunkach.

Sam początek nie zapowiadał jednak tak dotkliwego wyniku. Gospodarze prowadzili 6:3, a między słupkami dobrze spisywał się Żeljko Kozina. Stal miała więc zarówno skuteczne akcje pod bramką rywala, jak i wsparcie własnego bramkarza. Dla miejscowych był to konkretny sygnał, że mimo kadrowych ograniczeń można powalczyć z wyżej notowanym przeciwnikiem.

Ostrovia szybko doprowadziła jednak do remisu. Goście potrafili zaskoczyć mielczan błyskawicznym wznowieniem gry po straconym golu. Nawet udana akcja ofensywna gospodarzy nie oznaczała zatem chwili oddechu. Ostrowianie wykorzystywali również okazje do rzutów do pustej bramki, trafiając nawet z połowy boiska. Takie odpowiedzi utrudniały Stali utrzymanie korzystnego wyniku.

Pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem przyjezdnych 18:16. Trzybramkowy zapas gospodarzy z początkowego fragmentu już nie istniał, ale dwie bramki różnicy nadal pozostawiały sprawę otwartą. Mielczanie mieli za sobą okres dobrej gry, choć rywale zdążyli już pokazać, jak groźni są przy szybkim wznowieniu.

Więcej aktualności z Mielca znajdziesz na stronie głównej mieleceu.pl, a wydarzenia i imprezy na najbliższe dni zawsze na mieleceu.pl/wydarzenie.

Cztery trafienia z rzędu i siedem bramek różnicy

Najbardziej kosztowny dla Stali okazał się rozwój wydarzeń w drugiej części. Ostrovia zanotowała serię czterech bramek bez odpowiedzi, a w 39. minucie prowadziła już 25:18. Przy takim wyniku gospodarze potrzebowali nie pojedynczej udanej akcji, lecz dłuższego fragmentu skutecznej gry po obu stronach boiska. Zamiast odrabiania strat przyszło jednak ich dalsze powiększanie.

Na początku 44. minuty przewaga zespołu z Ostrowa Wielkopolskiego wynosiła już dziesięć trafień. Od wyniku z pierwszej połowy dzielił więc oba zespoły zupełnie inny obraz spotkania. Mielczanie nie znaleźli odpowiedzi, która zatrzymałaby rosnącą różnicę, a goście utrzymali wysoką skuteczność aż do rezultatu 40:25.

Przemysław Urbaniak zdobył dla Ostrovii dziesięć bramek, czyli jedną czwartą dorobku swojej drużyny. Po stronie Stali wymowny pozostaje bilans obu części: szesnaście trafień w pierwszej i tylko dziewięć w drugiej. Sama ofensywa wyraźnie straciła na skuteczności, a jednocześnie do mieleckiej bramki wpadły po wznowieniu gry aż dwadzieścia dwa rzuty.

Dla gospodarzy to ósma porażka w ośmiu ligowych występach. Stal zajmuje 11. miejsce i nadal ma zero punktów, przy bilansie bramkowym 197:250. Ostrovia jest ósma z dorobkiem 11 punktów; ma pięć zwycięstw, trzy porażki i bramki 270:265. Czwartkowy rezultat oznacza więc dla mielczan dalsze oczekiwanie na pierwszą zdobycz.

Nie udało się również powtórzyć wyniku z 4 kwietnia, gdy Stal wygrała w Ostrowie Wielkopolskim 27:22. W dwóch ostatnich bezpośrednich spotkaniach obie drużyny mają teraz po jednym zwycięstwie. Tym razem miejscowym pozostało rozczarowanie: dobry początek i niewielka strata do szatni nie wystarczyły, by utrzymać szansę na punkty przez całe spotkanie.

Handball Stal MielecStatystykaRebud KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski
25Bramki40
16I połowa18
9II połowa22
11Pozycja8
0Punkty11
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły