Szpitale powiatowe ostrzegają przed finansową pułapką w diagnostyce NFZ

2 min czytania
Szpitale powiatowe ostrzegają przed finansową pułapką w diagnostyce NFZ

FOT. Szpital Mielec

W ambulatoryjnej diagnostyce może właśnie rozstrzygać się coś więcej niż tylko sposób rozliczania badań. Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych bije na alarm po projekcie zarządzenia Prezesa NFZ, który zmienia zasady finansowania świadczeń w Ambulatoryjnej Opiece Specjalistycznej. Największe zastrzeżenia budzi to, że za badania wykonane ponad limit placówki miałyby dostać tylko ułamek ich wartości, i to z bardzo odległym terminem wypłaty. Dla szpitali oznacza to ryzyko dokładania do diagnostyki, a dla pacjentów – dłuższą drogę do wyniku i rozpoznania.

  • Nowe zasady NFZ mają uderzyć tam, gdzie badanie nie może czekać
  • Płynność finansowa i dostęp do badań zaczynają stać po przeciwnych stronach

Nowe zasady NFZ mają uderzyć tam, gdzie badanie nie może czekać

Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych skierował list otwarty do organizacji pacjenckich i samych pacjentów, ostrzegając przed skutkami planowanych zmian w finansowaniu diagnostyki. Chodzi o projekt zarządzenia prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, który inaczej liczy badania wykonywane w Ambulatoryjnej Opiece Specjalistycznej, zwłaszcza te zrobione po przekroczeniu limitów zapisanych w kontraktach.

Największy spór dotyczy tego, ile realnie zostanie w kasie szpitala po wykonaniu takiego badania. Według projektu placówka miałaby otrzymać tylko część należnej kwoty, a resztę odzyskać dopiero dużo później.

• wypłata miałaby wynosić jedynie 40 proc. realnej wartości badania
• środki za te świadczenia miałyby trafić do placówek dopiero w 2027 roku

Dla wielu szpitali powiatowych to nie jest spór księgowy, lecz pytanie o codzienne działanie pracowni diagnostycznych. Jeśli badania zaczynają przynosić stratę już w momencie wykonania, placówki muszą wybierać między utrzymaniem tempa diagnostyki a dokładaniem do niej z własnych pieniędzy.

Płynność finansowa i dostęp do badań zaczynają stać po przeciwnych stronach

Związek zwraca uwagę, że taki model rozliczeń może szybko osłabić płynność finansową szpitali. Każde badanie wykonane poniżej kosztów własnych powiększa dziurę w budżecie, a ta przy większej liczbie pacjentów rośnie z miesiąca na miesiąc.

Drugi problem uderza już bezpośrednio w chorych. Gdy limit zostaje wyczerpany, placówka może ograniczyć liczbę badań albo wstrzymać część diagnostyki, żeby nie generować kolejnych strat. W efekcie pacjent, który przychodzi po szybkie wyjaśnienie objawów, może usłyszeć, że termin trzeba przesunąć albo szukać pomocy gdzie indziej.

Właśnie dlatego list OZPSP nie brzmi jak techniczna uwaga do zarządzenia, ale jak ostrzeżenie przed mechanizmem, który może odbić się na całym systemie. W szpitalach powiatowych diagnostyka jest często pierwszym etapem leczenia, a każdy dodatkowy tydzień czekania na wynik potrafi zmienić przebieg dalszej terapii.

na podstawie: Szpital Mielec.

Autor: krystian